Aplikacja na telefon to najpopularniejsza w Chinach forma płatności
Chiny Praktyczne

Cyfrowe Chiny: 6 aplikacji, które musisz tu mieć

on
20 listopada, 2019

W świecie, w którym jedno rozwiązanie technologiczne goni drugie, Chiny nie pozostają w tyle: płatności telefoniczne praktycznie wyparły już tutaj gotówkę, nikt nie używa maila (WeChat służy do kontaktów zarówno prywatnych, jak i biznesowych) i nawet kuriera można zamówić przez aplikację (ta usługa jest w Chinach wyjątkowo tania i wygodna – kurier nie tylko sam odbiera przesyłkę, ale również sam przywozi folię i pudełka i pakuje na miejscu). Poniżej przedstawiam 6 aplikacji, które moim zdaniem warto zainstalować przed przyjazdem do Chin. Jest to wersja dla odwiedzających ten kraj na krótko – wierz mi, przy dłuższym pobycie lista znacznie się wydłuża, jednak na przetrwanie dwóch lub trzech tygodni ta złota szóstka wystarczy. 🙂

6 aplikacji, które musisz tu mieć

1. (Działający) VPN

O ile w trakcie pobytu w Chinach nie planujesz detoksu cyfrowego, lepiej przed wyjazdem zainstaluj VPN: to skuteczna ochrona przed frustracją, bezsilną złością i załamaniem nerwowym. Ja swego czasu używałam Wang VPN-u, który jest bezpłatny i działa bez zarzutu (informacja z września 2019 roku). Z płatnych aplikacji najpopularniejsze są Express VPN i Astrill; początkowo wykupiłam ten pierwszy i nie polecam – łączenie się z serwerem trwało czasem godzinami (dosłownie), a uzyskane połączenie często się urywało. Obecnie korzystam z Astrilla, który jest niezawodny, choć warto pamiętać o odpowiednich ustawieniach (u mnie sprawdza się połączenie TCT/port 80/protokół Stealth VPN). Licencja na miesiąc kosztuje 20 dolarów i jest to inwestycja warta swojej ceny. Pamiętaj: VPN należy załatwić przed przyjazdem!

2. WeChat

Do czego WeChat nie służy: to połączenie Facebooka (wiadomości, czaty grupowe), Instagrama (posty w formie filmików lub zdjęć), portfela (WeChat Payments) oraz gigantycznego serwisu ogłoszeniowego, gdzie masz możliwość znaleźć pracę, wymienić walutę, a nawet kupić zapas importowanych z Indii Kit-Kat’ów, bo przecież w którymś momencie będzie czas na przerwę. 😉 Co ciekawe, istnieją osobne sekcje dla nauczycieli, aktorów oraz piosenkarzy i tancerek go-go: tutaj wiele osób wykonuje różne prace jednocześnie, często w zaskakujących konfiguracjach. Czy jednak turysta przyjeżdżający tu tylko na trochę również potrzebuje WeChata? Odpowiedź brzmi: tak! Wiele lokalnych agencji turystycznych oraz popularnych sieci hoteli woli komunikować się właśnie w ten sposób niż przez maila. Nam również ułatwia to życie, ponieważ ta aplikacja umożliwia tłumaczenie wiadomości z angielskiego na chiński i w drugą stronę bez konieczności użycia zewnętrznego translatora. Będąc umówionym z tour operatorem w konkretnym miejscu o konkretnej godzinie, możesz wysłać mu wiadomość na WeChatcie po angielsku, co oszczędzi Ci karkołomnej próby komunikacji w rozmowie telefonicznej.

 

Na WeChatcie da się przetłumaczyć tekst wiadomości.

Na WeChatcie da się przetłumaczyć tekst wiadomości z angielskiego na chiński i na odwrót.

 

Ponadto, wiele hoteli, restauracji i innych obiektów oferuje zniżki dostępne tylko jeśli zaobserwujesz ich konto na WeChatcie (tak jest np. w przypadku sieci Campanile, która w Chinach jest bardzo popularna). Jeżeli zaś chcesz pozostać w kontakcie z nowo poznanymi Chińczykami, miej na uwadze, że mało który będzie miał konto na Facebooku lub Instagramie. Lata polityki izolacyjnej i cenzura w sieci zrobiły swoje, tak więc pomimo że teoretycznie zainstalowanie VPN-u nie jest trudne (przypomnijmy: tutaj dostęp do Google’a, Facebooka, Wikipedii, itd. jest możliwy tylko na zagranicznych serwerach), wielu Chińczyków jest przywiązanych do państwowych odpowiedników i nie odczuwa potrzeby używać czegokolwiek innego. W takiej sytuacji warto mieć WeChat celem podtrzymania nowych kontaktów.

Wreszcie, twórcy WeChata i Alipay (drugiej powszechnie używanej aplikacji płatniczej w Chinach) niedawno ogłosili, że zamierzają wprowadzić możliwość dodania do ich serwisów zagranicznej karty kredytowej. Do tej pory, aby móc dokonywać płatności telefonem w Chinach (czyli tak, jak wszyscy tutaj) konieczne było założenie konta w chińskim banku i podpięcie do aplikacji chińskiej karty, co nie jest możliwe na wizie turystycznej. Nie wiadomo jeszcze kiedy dokładnie zmiana zostanie wprowadzona w życie, ale jeżeli rzeczywiście to nastąpi, podróżowanie po Chinach stanie się znacznie łatwiejsze.

 

Aplikacja na telefon to najpopularniejsza w Chinach forma płatności.

W Chinach właściwie nie zdarza się widok płacących gotówką: wszyscy korzystają z WeChata lub Alipay’a. Skanujesz kod QR i gotowe!

 

3. Amap

Jeżeli chcesz oszczędzić sobie gubienia się w urokliwych zaułkach i pytania się co krok o drogę (a, o ile nie mówisz po chińsku, łatwo nie będzie), powinieneś pomyśleć o chińskiej nawigacji. Niestety, Google Maps nie zawsze sprawdza się w Chinach: wielu lokalizacji po prostu nie rozpoznaje, zwykle nie pokazuje też w ogóle informacji o dostępnej komunikacji publicznej. Ja z Google’a korzystam wtedy, kiedy trasę chcę pokonać pieszo; w każdym innym wypadku lepszym rozwiązaniem jest chińskie Amap*, które zsynchronizowane jest z rozkładem zarówno metra, jak i autobusów. Aplikacja dostępna jest tylko po chińsku, ale na to sposobem jest po prostu wyszukanie chińskiej nazwy lokalizacji (może być w pinyin, czyli łacińskiej transkrypcji mandaryńskiego) i wklejenie jej w wyszukiwarkę.

 

Chińska aplikacja z mapami Amap – strona główna

Sposobem na Amap jest wcześniejsze znalezienie chińskiej nazwy miejsca i wklejenie jej w aplikacji.

 

4. Google Translate/Dear Translate/Hi Translate

Bez tego się tutaj nie obejdzie: nawet w takich metropoliach jak Szanghaj czy Pekin rzadko kiedy spotyka się Chińczyków mówiących po angielsku. Pokolenie, które uczy się tego języka na potęgę wyrasta na naszych oczach, ale nie zawsze pięciolatek da radę udzielić nam potrzebnych informacji. J Z pomocą przychodzą aplikacje tłumaczeniowe takie jak Google Translate oraz popularne w Chinach Dear Translate i Hi Translate. Co ciekawe, z translatora Google’a można korzystać nawet mając wyłączony VPN, tak więc w tym przypadku zainstalowanie chińskiego odpowiednika nie jest koniecznością.

5. Baidu

Ciężko jest mi przypomnieć sobie czasy, kiedy nie korzystałam z wyszukiwarki Google’a – jeżeli tak jest też w Twoim przypadku, wiedz, że to numer jeden na chińskiej liście stron zakazanych, a VPN-y bywają zawodne. Dlatego na wszelki wypadek warto zainstalować sobie również działającą tutaj przeglądarkę: do wyszukiwania informacji o Chinach sprawdzi się Baidu; z innych rozwiązań warto rozważyć Microsoft Edge oraz rosyjskie Yandex Search.

6. DiDi

Ten chiński odpowiednik Ubera jest tani jak woda – średnia cena za kilometr jazdy to ok. 1,40 zł. Kierowców jest naprawdę dużo, tak więc rzadko kiedy czeka się dłużej niż dwie minuty, ponadto, aplikację można pobrać również w wersji anglojęzycznej. Interfejs jest przejrzysty, a przy każdym zamawianym przejeździe podane są szczegółowe informacje dotyczące kwoty, która zostanie pobrana (z podziałem na opłatę za kilometraż i czas). Wszystko byłoby idealne, gdyby nie mały haczyk: za przejazdy płaci się za pomocą Alipay’a, WeChata lub chińskiej karty bankowej. DiDi wymaga pełnej weryfikacji użytkownika, do czego konieczne jest podanie danych karty podpiętej do WeChat Payments lub Alipay’a, a na możliwość dodania karty zagranicznej trzeba będzie jeszcze poczekać (patrz p. 2). Serwis posiada jednak jedną przydatną funkcję, z której już teraz może korzystać każdy: przez aplikację zamówisz także zwykłą taksówkę i wówczas zapłacisz pod koniec przejazdu (można płacić gotówką). Ceny mogą być nieco wyższe niż przy płatności przez DiDi, ale obecnie każda taksówkarz (przynajmniej w Pekinie) włącza taksometr, tak więc raczej nie należy się obawiać, że ktoś nas oszuka. W sytuacji, gdy ciężko będzie złapać taksówkę na ulicy, DiDi może okazać się przydatne. Ciekawostka: w ramach dbania o bezpieczeństwo przejazdu, aplikacja umożliwia wezwanie policji za pomocą jednego kliknięcia (do utworzenia tej funkcji miało dojść po tym, jak jeden z kierowców zaatakował klientkę). W razie wybrania odpowiedniej ikony, policja lokalizuje samochód za pomocą aplikacji i natychmiast przyjeżdża na miejsce. Może Uber też powinien pomyśleć o takim rozwiązaniu?

 

Aplikacja DiDi umożliwia wezwanie policji za pomocą jednego kliknięcia.

Widzisz tę ikonkę w lewym dolnym rogu? DiDi umożliwia wezwanie policji bezpośrednio przez aplikację.

 

 

Opcja wezwania policji przez DiDi – da się nawet nagrywać przejazd

Za pomocą DiDi można nawet włączyć nagrywanie w trakcie przejazdu, aby policji łatwiej było ustalić winnego.

 

Czy ten artykuł był przydatny? Może Wy podróżowaliście po innych krajach, w których również warto mieć pod ręką przydatne aplikacje? A może byliście już w Chinach i chcielibyście podzielić się własnymi doświadczeniami z podróży? Napiszcie w komentarzach! 🙂

K.

* Alternatywą może być Baidu Maps, choć słyszałam opinie, że tej aplikacji zdarza się podawać błędne informacje; większość Chińczyków, których znam chwali sobie Amap.

TAGS
RELATED POSTS
2 komentarze
  1. Odpowiedz

    Małgorzata

    25 listopada, 2019

    Bardzo rzetelny i przydatny artykuł. Potwierdzam, bez tych aplikacji trudno żyć w tym kraju- sama też korzystałam z VPN, WeChat,
    DiDi czy translatora Google.
    Pozdrawiam

    • Odpowiedz

      Kornelia Mulak

      5 grudnia, 2019

      Dziękuję za miłe słowa; tak, te cztery aplikacje to absolutne minimum w Chinach. 🙂 Również pozdrawiam!

LEAVE A COMMENT

Kornelia Mulak

Blogerka i podróżniczka, z wykształcenia magister iberystyki. Do tej pory odwiedziła 40 państw, obecnie mieszka w Pekinie. Kontakt pod adresem: kornelia@eventfuljourney.pl

Booking.com